Autor bloga to Rafał Juć - prowadzący oficjalną stronę Polskiego Związku Koszykówki, korespondent Polskiej Ligi Koszykówki z Warszawy, a także współtwórca magazynu MVP.



stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Jak ocenić decyzję Gielo?

Jeden z najzdolniejszych polskich graczy młodego pokolenia, Tomasz Gielo ('93) zdecydował podpisać się list intencyjny z uniwersytetem Liberty i od sezonu 2011/12 będzie występował w uniwersyteckiej lidze NCAA. To prawdodopodobnie jedyny polski wicemistrz świata do lat 17 z Hamburga, który zdecyduje się na taki krok, choć na brak ofert narzekać nie mogą Przemysław Karnowski czy Mateusz Ponitka. Decyzja Gielo wywołała sporo komentarzy, przede wszystkim na temat gdzie i jak szkolić się powinni najlepsi młodzi Polacy, by za kilka lat zabłysnęli w poważnej koszykówce. Pozwolę sobię zacytować niektóre komentarze i przedstawić mój punkt widzenia.

"Gielo spokojnie mógłby znaleźć się w rotacji wielu klubów PLK, a na pewno byłby graczem pierwszej piątki w I lidze. Wyjazd każdego chłopaka z kadry '93 to strata dla koszykówki w kraju" - napisał jeden z kibiców. To racja, że Gielo, jak i pozostali podstawowi gracze naszej młodzieżowej kadry powinni już grać razem z profesjonalistami, na możliwe najwyższym szczeblu rozgrywek, by się rozwijali. Prawda jest jednak taka, że tylko Mateusz Ponitka i Michał Michalak występowali na I-ligowych parkietach, bo mieli szczęście trafić do Polonii 2011, która stawia na młodzież. Pozostali zawodnicy występują w II lub III lidze. Dlaczego? Umiejętności to jedno, a popyt to drugie. Trener Mladen Starcević z P2011 zaproponował by któryś z dziennikarzy zadzwonił do klubów PLK czy I ligi i zapytał, gdzie przyjęliby i daliby grać utalentowanemu 18-latkowi. Nikt takiej sondy nie zrobił, ale wyniki raczej nie byłby zaskakujące. Chętnych nie byłoby zbyt wielu, albo w ogóle. Przed sezonem słyszałem plotkę, że stołeczna Polonia być może będzie grać nastolatkami, ale to ze względu na problemy finansowe. W Polsce trenerzy stawiają przede wszystkim na wynik, a nie szkolenie. Dlatego dla chłopców z kadry '93 wyjazd z kraju to chyba najlepsza możliwość.

"Myślę, że tracimy zawodnika, albo on traci szansę. Przykłady Stelmacha czy Ignerskiego są dla mnie znaczące. Jaki Polak skorzystał na wyjeździe do NCAA od czasów Jacka Dudy? Nie licząc Marka Zielińskiego...". Nie nazywałbym wyjazdu Gielo do USA jako "tracenia szansy" ani tym bardziej nie porównywałbym go do pozostałych Polaków, którzy wyjeźdzali do NCAA od czasu Dudy. Po pierwsze 95% zawodników decydujących się na Stany była gorsza od Gielo, wielu z nich chciało zdobyć wykształcenie, przeżyć przygodę, poznać USA, a przy okazji pograć w koszykówkę. Pozostałe 5% graczy popęłniło poważny błąd czyli źle wybrało uczelnie. Michał Ignerski wybrał Mississippi State, które za jego czasów było w TOP25, Łukasz Obrzut wybrał Kentucky, czyli jednego z faworytów do mistrzostwa, Adam Hrycaniuk poszedł do Cincinnati grającego w najsilniejszej konferencji Big East, wreszcie Olek Czyż wybrał Duke, gdzie grają najlepsi z najlepszych, a rotacja ograniczana jest przez Mike'a Krzyżewskiego do minimum.

"Co to jest to Liberty? Czy wychowało choć przypadkiem choć jednego zawodnika do NBA? Ja widzę tu, że absolwenci marzą o grze w III lidze hiszpańskiej, szczytem jest kilka miesięcy w Bundeslidze, a duża większość nie gra zawodowo. W tej konferencji są same uczelnie, które wydają zawodników, którzy na ogół na poziom PLK się nie nadawali. Liberty jest w rankingu na 186. pozycji w NCAA." - liga NCAA jest na tyle specyficzna, że by oceniać poszczególne zespoły należy doskonale znać realia tych rozgrywek. Dlatego o pomoc poprosiłem trenera Pawła Mrozika, który na NCAA zna się chyba najlepiej w naszym kraju - był nie tylko zawodnikiem w USA, ale także w sztabie szkoleniowym Valparaiso. Co on uważa na temat Liberty? "Konferencja Big South to solidny poziom. Liberty to wcale nie jest drużyna słaba, choć oczywiste, że słabsza od takich programów jak Duke, Texas czy Butler. W każdej lidze są zespoły słabsze i lepsze. Nie należy też sugerować się tym, że Liberty zajmuje 186. miejsce w rankingu. Dlaczego? Bo w tym samym rankingu Wake Forest jest na 256. pozycji. Tak więc gdzie jest wyższy poziom? W Liberty czy Wake Forest?" - wyjaśnia Mrozik. Ja w tym miejscu pozwolę sobię tylko dodać, że Wake Forest to utytułowany program, gdzie wychowali się m.in. Chris Paul czy Tim Duncan, który gra w konferencji ACC przeciwko Duke czy North Carolinie! "Ten ranking to RPI, które pokazuje tylko siłę rozkładu meczów w stosunku do odniesionych zwycięstw i porażek. Jest to bardzo nieobiektywne jeśli chcemy porównać szkoły pod względem poziomu gry, szkolenia czy warunków" - kończy Mrozik. I jeszcze ciekawostka a propos absolwentów Liberty: w 2008 roku ukończył ją Alex McLean, który w sezonie 2008/09 był jednym z najlepszych graczy PBG Basket Poznań i został wybrany do Meczu Gwiazd PLK.

"Czy trener Dale Layer cokolwiek prezentuje po karierze w Colorado State i Liberty? Bo podejrzewam, że mógłby się czegoś nauczyć od Wojciecha Kamińskiego czy Mariusza Karola...". Nie wiem czy porównywanie szkoleniowca z NCAA skupionego na pracy z młodzieżą z trenerami profesjonalnych klubów z ekstraklasy jest na miejscu? Ich metody, jak i cele pracy są całkowicie inne. Prawda jest taka, że w USA Gielo będzie miał do dyspozycji sztab szkoleniowy liczący 5 osób, indywidualne treningi i indywidualny plan rozwoju dla jego osoby. Czy na takie rzeczy mógłby liczyć w Polonii Warszawa lub AZS Koszalin?

"Czy to jest poziom dla zawodnika, który na MŚ swojego rocznika dominował nad najlepszymi Serbami, Litwinami i Hiszpanami oraz walczył fajnie z przyszłymi gwiazdami NBA? Jak nikt inny z tego zespołu U-17 właśnie Gielo moim zdaniem potrzebuje gry z mężczyznami i poważnej koszykówki." To racja, że Gielo musi przede wszystkim pracować nad przygotowaniem fizycznym i wzmocnić się pod tym względem. Ale czy jest lepsze miejsce do pracy nad tymi elementami niż Stany? Tam zawodnicy już jako nastolatkowie rozpoczynają ćwiczenie do siłowni, a wszyscy trenerzy przykładają ogromną uwagę do ćwiczeń na siłę. Było to widać choćby w finałowym meczu MŚ U17 Polska - USA, gdzie Amerykanie wykazali się nie tylko dużo większą siłą, szybkością, ale i skocznością. Weźmy na przykład Derricka Rose'a, który nie mając doświadczenia w grze z "prawdziwymi mężczyznami" po roku spędzonym w NCAA poszedł do NBA, gdzie rywalizował jak równy z równymi z najlepszymi koszykarzami świata.

"Ja to widzę tak: Tomek na fali zainteresowania został "omotany" (?) przez Liberty. Zapomniał, że chce być koszykarzem i postanowił zdobyć dyplom..." Kompletnie nietrafione sformułowanie. Gielo miał dziesiątki ofert z NCAA, jak i Europy. W rozmowie z PolskiKosz.pl stwierdził, że Liberty zaproponowało mu najlepsze warunki. Jakie? Można się tylko domyślać. Nowoczesny kompleks sportowy, rozbudowany sztab szkoleniowy, dobre wykształcenie i chyba co najważniejsze, spore szanse na rozwój poprzez grę na parkiecie. Skontaktowałem się z nowym trenerem Polaka, Dalem Layerem. Napisał mi: "Będziemy chcieli by Gielo grał na obu skrzydłach. Jego umiejętności sprawiają, że jest niezwykle wszechstronny, więc będzie ogromnym wzmocnieniem. Potrafi grać bardzo dobrze z piłką, ma dobry rzut za 3 punkty. Ma dobrze wyszkolone umiejętności gry zarówno na obwodzie, jak i pod samym koszem". Można domyślać się, że Gielo to również inwestycja i szansa dla Liberty. Polak jest jednym z najbardziej utytułowanych i perspektywicznych graczy w historii drużyny Flames. Dzięki temu już jako freshman będzie miał szansę na spędzanie wielu minut na parkiecie, co tylko korzystnie wpłynie na jego rozwój. Chyba lepiej jest wybrać nieco słabszą uczelnię niż np. rozegrać 112 minut przez dwa sezony jak Czyż w Duke.

Na koniec pozwolę sobię pokazać jak decyzję Gielo odebrali niezależni eksperci zajmujący się młodzieżową koszykówką. O komentarz poprosiłem Christophe'a Ney'a z Europeanprospects.com: "Dla mnie to dość zaskakująca decyzja, bo Liberty nie jest powszechnie znane jako znany program koszykarski. Ten zespół występuje w małej konferencji Big South, przez co Flames w ciągu sezonu mierzą się tylko z kilkoma dobrymi zespołami. Gielo powinien jednak od początku być ogromnym wzmocnieniem dla drużyny, która w sezonie 2011/12 powinna powalczyć o mistrzostwo koferencji i awans do Tournamentu. Flames z roku na rok są coraz lepsi, a z Gielo w składzie powinni jeszcze pójść do przodu. Może to być więc dobry ruch dla Polaka, który już jako freshman powinien liczyć na sporo minut na parkiecie, co byłoby niemożliwe w dużo silniejszej ekipie".

Ja osobiście uważam, że z kadry 1993 najwięcej na wyjeździe do NCAA skorzystałby Przemysław Karnowski. Mierzący 213 cm środkowy musi poprawić przede wszystkim pracę stóp, dynamikę i siłę. Jego warunki fizyczne pozwalają w jego przypadku realnie myśleć o grze NBA, zaś NCAA to chyba najlepsze miejsce, gdzie Karnowski w silnym zespole (ma propozycje z Cincinnati czy Gonzaga) mógłby poprawić swoje mankamenty. Wracając do Gielo - można zastanawiać się czy decyzja o grze w NCAA jest słuszna, zwłaszcza, że ostatnimi czasy czołowi młodzi Europejczycy coraz rzadziej decydują się na amerykańskie uniwersytety. Należy jednak pamiętać, że wyjazd do USA był dla Gielo marzeniem, więc powinno się ową decyzję uszanować. Być może lepiej rozwinąłby się w Olimpiji Lublana czy Benetonnie Treviso. Jedyne co nam teraz pozostało to tylko trzymać za niego kciuki!

środa, 11 maja 2011, rafjuc

Polecane wpisy

  • Łatwe punkty I

    Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem powrócenia do blogowania, jednak liczne obowiązki niezbyt mi pozwalają. Zainspirowany sukcesem rubryki 24 seku

  • Co dalej z chłopaczkami Szambelana?

    Juniorska kadra złożona z zawodników urodzonych w latach 1993-94 w tegoroczne lato po raz kolejny udowodniła, że na tle pozostałych naszych reprezentacji jest w

  • Młodzi Polacy - ściągawka dla Pipana

    25 maja 2011 poznaliśmy nowego trenera reprezentacji Polski. Na tym stanowisku mieliśmy wakat od sierpnia 2010. Wówczas wygasła umowa Igora Griszczuka, który ni

Komentarze
2011/05/11 12:40:57
Zgadzam się, że do NCAA powinien również trafić Karnowski. Boję się, że jeżeli tego nie zrobi jego rozwój się zastopuje. Podobny krok powinien zrobić inny wysoki tj. Niedźwiedzki ale wiemy, że on zostanie w Polsce bo jego znajomość języka obcego jest bardzo marna. Niedźwiedzki liczy na grę w PLK w Śląsku zobaczymy co z tego wyjdzie ale nie jestem dobrej myśli. Co do Ponitki, który jest największym talentem - myślę, że w nowym sezonie PLK w Politechnice, a za rok może Europa ? Wracając do Gielo - jego kariera może potoczyć się tak jak Setha Curryego, który zaczynał w Liberty ale wypromował się i trafił do Duke. Gielo też powinien się wypromować i jeżeli będzie się rozwijał jest szansa na transfer po redshirt year. Michał Michalak za to - by nie stać w miejscu - powinien trafić do PLK - albo do Politechniki albo do macierzystego ŁKS.
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/05/11 21:56:01
Oby to była dobra decyzja dla Gielo! Liberty do dla niego ogromna szansa. Co prawda ostatnio coraz więcej graczy zostaje w Europie, ale być może akurat jemu NCAA wyjdzie na dobre? Liberty z tego co wyczytałem jest lepsze z roku na roki być może za 2-3 lata, gdy Gielo będzie tam najlepszym zawodnikiem, będzie miał okazję by grać w Tournamencie? NCAA ma też taki plus, że w każdej chwili można zrezygnować i wrócić do Europy by grać profesjonalnie.
-
Gość: lelek, *.adsl.inetia.pl
2011/05/12 00:03:25
Z tej grupki talentów najlepszą fizykę ma Ponitka ale gra zbyt indywidualnie, najlepszą głowę do grania Michalak - musi popracować na mięsniami. Karnowski i Niedźwiecki mają warunki ale rozwój jednego hamuje ojciec a drugiego hamuje klub i jego własne lenistwo. Gielo ma głowę brakuje mu fizyki - myślę, że w Polsce też by się rozwinął prawidłowo. Z pewnością trzymam za niego kciuki.